Pewność siebie – czy da się jej nauczyć?

Jesteśmy różni. Jeden z nas jest wysoki, drugi niski, ktoś ma piegi, a ktoś inny zadarty nos. To oczywiste, że różnimy się miedzy sobą także wewnętrznie. Nie każdy musi być chodzącą pewnością siebie, samcem czy samicą alfą, proste. Są osoby bardziej ciche, dość nieśmiałe i to też jest w porządku. Jest jednak jedno „ale”.

Chroniczny brak pewności siebie niesie za sobą poważne konsekwencje. Mam tu na myśli całość naszego życia codziennego – relacje z innymi ludźmi, pracę i szkołę. Takie osoby wydają się mniej atrakcyjne, mają mniej znajomych, problemy w pracy, często zrzuca się na nie dodatkowe obowiązki i nie traktuje się ich poważnie.

Na kogo prędzej zwróci uwagę piękność o nogach do samego nieba? Będzie wolała zawrzeć znajomość z uśmiechniętym mężczyzną, który nie bał się do niej odezwać czy raczej z chłopcem, który siedzi w rogu kawiarni ze spuszczoną głową? Z tym drugim pewnie nawet nie będzie miała okazji.

Na kogo zwróci uwagę potencjalny pracodawca? Na przestraszoną, zestresowaną osobę, której ręce trzęsą się do tego stopnia, że uniemożliwiają trzymanie długopisu? Czy może na kogoś opanowanego, z kim przynajmniej dało się porozmawiać, bo nie zacinał się co drugie słowo?

Komuś, kto nie wierzy w siebie, żyje się po prostu trudniej. Jest mu ciężko przede wszystkim wewnętrznie, zazwyczaj nie czuje się dobrze sam ze sobą. Po co spędzać życie w ten sposób, jeśli pewności siebie można się nauczyć?

Nie da się zmienić swojego sposobu myślenia w jeden dzień. Jeśli całe swoje życie nie potrafiłaś/eś spojrzeć na siebie z szacunkiem, miłością i wiarą we własne umiejętności, to nie nauczysz się tego w moment. To musi stać się nawykiem, przychodzić automatycznie, a do tego potrzeba czasu. To ciężka praca, ale opłaca się najbardziej.

Przestań mówić do siebie źle

Przyznam, że kiedyś nawet tego nie zauważałam. Nie przywiązywałam dużej wagi do swoich myśli, a to przecież tam rodzi się problem i tam należy go rozwiązać.

Jak myślisz o sobie, kiedy patrzysz w lustro? Ile razy, kiedy dostałaś złą ocenę, powiedziałaś do siebie w myślach „idiotka”? Kiedy nie udało Ci się dostać pracy albo poderwać dziewczyny, jak do siebie mówisz? Jak często powtarzasz sobie, że nie dasz rady?

Wyobraź sobie swojego przyjaciela, partnera lub kogoś z rodziny. Gdyby coś się im nie udało, do nich też byś tak mówił? Że zawalili na całej linii, dali dupy i żeby nawet nie próbowali kolejny raz, bo się nie uda? Raczej nie powiedziałbyś „jeju, co za debil”, tylko wspierałbyś, próbowałbyś znaleźć rozwiązanie, prawda?

Dlaczego więc nie masz takiego podejścia, kiedy chodzi o Ciebie? Traktuj siebie jak ważną dla Ciebie osobę. Kogoś, komu życzysz jak najlepiej i dla kogo chcesz dobrze, bo przecież tak właśnie jest. Mów do siebie tak, jakbyś mówił do najlepszego przyjaciela.

Myślenie logiczne i myślenie emocjonalne

Skup się na tym, co już wiesz, co umiesz. Mając świadomość własnych zasobów i doświadczeń, możesz mieć również świadomość kontroli.

Przypomnij sobie ostatnie sytuacje, kiedy coś poszło Ci dobrze, kiedy coś Ci się udało. Znajdź faktyczne przykłady na to, że możesz poradzić sobie z każdą sytuacją. Jeśli poradziłeś sobie już z A, B i C, to czemu D ma być porażką? Może po prostu wystarczy drugie podejście.

Ważne jest nie tylko podejście logiczne, oparte na faktach i konkretnych wydarzeniach, ale także podejście emocjonalne. Zamknij oczy i postaraj się poczuć w środku własną wiarę w siebie. Chcesz dla siebie tego, co najlepsze, więc zrozum, że na to zasługujesz.

Poszerzaj swoją strefę komfortu

Jeśli nie oswajasz nowych rzeczy, to każda z nich, która jest nowa, będzie budziła w Tobie lęk i strach. Nie unikaj niekomfortowych czy stresujących sytuacji. Nie traktuj ich jak natrętnego, spoconego gościa w klubie, od którego za wszelką cenę chcesz uciec. Wykorzystaj je.

Jeśli panicznie boisz się wystąpień publicznych – spróbuj. Zrób to raz, drugi, trzeci, aż w końcu przestanie to być dla Ciebie takie straszne.

Takim sposobem zaznajomisz się z trudnymi sytuacjami, opanujesz je, a co więcej, udowodnisz sobie, że potrafisz poradzić sobie ze wszystkim. Uwierzysz w swoje możliwości, bo sam sobie pokażesz, że dałeś radę.

Traktuj ewentualne błędy jak informację zwrotną

Twoje błędy to nie życiowe porażki. To cenne informacje, które pomogą Ci następnym razem wykonać daną czynność lepiej. To nic złego się mylić. Wręcz przeciwnie. Jeśli nie popełniasz błędów, stoisz w miejscu. Nie rozwijasz się, chodzisz prostymi ścieżkami, na których zupełnie nic Cię nie czeka, zamiast wybierać te bardziej kręte, ale które jednocześnie prowadzą Cię do konkretnego miejsca.

Gdy coś poszło nie po Twojej myśli, po prostu wstań, otrzep kolana i pomyśl, co następnym razem możesz zrobić lepiej. I tak do skutku.

Nie jesteś gorsza/y od innych

Jeśli umieścimy pewną dziewczynę w pokoju pełnym innych osób, które według niej są mniej atrakcyjne fizycznie, mają mniej osiągnięć niż ona, najprawdopodobniej będzie się czuła całkiem dobrze. Jeśli natomiast tę samą dziewczynę zaprowadzimy do pomieszczenia, w którym są same kobiety z tytułem miss, piękne i bogate lekarki czy prawniczki, jak tym razem będzie się czuła? Niepewnie. Będzie czuła się gorsza od nich. Jej postawa i zachowanie od razu się zmienią.

Zdajemy się zapominać o najbardziej podstawowych rzeczach – każdy z nas jest wyjątkowy. Nie ma drugiej takiej osoby jak Ty. Żaden inny człowiek na całym świecie nie ma tego zespołu cech, doświadczeń i wartości co Ty.

Zawsze znajdzie się ktoś lepszy od Ciebie. Zawsze. Ale lepszy jedynie w jakiejś pojedynczej dziedzinie. Jakaś dziewczyna może mieć większy biust od Ciebie, ale nie ma tego nietypowego koloru oczu. Ktoś może i ma wyższą posadę, ale to Ty masz w domu kochającą, czekającą na Ciebie kobietę. Nikt nie jest Tobą. Jesteś wyjątkowy i jesteś ważny.

Jeśli pokochało Cię tyle osób, dlaczego Ty sam miałbyś tego nie zrobić?

Nie przejmuj się tym, co mówią inni

Brzmi chyba najbardziej banalnie, ale pomyśl – co tak naprawdę Cię to obchodzi? Większość osób albo nie zauważy Twojego błędu, albo za chwilę o nim zapomni. Z dużą częścią osób, z którymi teraz się spotykasz, za kilka lat możesz nie mieć już kontaktu. I co wtedy? Zrezygnujesz ze swoich marzeń przez opinię osoby, z którą nawet już nie rozmawiasz?

Wiecie ile razy rezygnowałam z czegoś, na czym mi zależało? Nie decydowałam się na rozwijanie swoich pasji, bo obawiałam się, co ktoś może o nich pomyśleć. Teraz z większością tych osób w ogóle się nie widuję.

Jedyną osobą, z którą na pewno zostanę do końca życia jestem ja sama. Właśnie dlatego teraz wolę dbać o to, żebym czuła się dobrze sama ze sobą. Żadna z osób, która mnie ocenia, nie przeżyje mojego życia za mnie.

 

Pewność siebie może Ci naprawdę pomóc. Pokochaj tę osobę, którą jesteś, uwierz w siebie, bo nikt inny tego zrobi, jeśli Ty sam/a nie będziesz w stanie.

„W rzeczywistości nic więcej nie istnieje, tylko to, co czujesz.”
Carlos Castaneda

Podziel się 🙂
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *