Ból, który rozrywa nas od środka

Bywa, że wstajesz rano i jedyne, co jesteś w stanie pomyśleć, to krótkie, aczkolwiek zwięzłe „kurwa”. To jeden z tych dni, kiedy nie potrafisz nawet zbudować jakiegoś zawierającego orzeczenie tworu, który chociaż odrobinę przypominałby zdanie.

Rzeczywistość ma to do siebie, że lubi nas od czasu do czasu przygnieść. Mówiąc „przygnieść” mam na myśli sponiewierać do reszty, do tego stopnia, że brakuje nam tchu i błagamy w myślach, żeby to w końcu się skończyło, bo nie wytrzymamy nawet jednej kolejnej sekundy.

Zdarza się. To nie pierwszy i na pewno nie ostatni raz.

Co więc robić kiedy ból rozrywa nas od środka?

Nie musisz się z tym bólem zaprzyjaźniać, ale zaakceptuj go.

Boli. Ale co boli i dlaczego boli? Słuchaj swojego ciała i tego, co chce Ci przekazać. Nie wypieraj tego co się dzieje, nie wmawiaj sobie, że jest inaczej. Pierwszy krok, to zawsze akceptacja.

Jeśli czujesz, że gdy tylko pozwolisz łzom płynąć, to one już nigdy się nie zatrzymają – pozwól. Niech płyną. Płacz tyle, ile potrzebujesz, aż będziesz miał dość. Nie zatrzymuj tego. Klnij, płacz, wściekaj się. Krzycz, że świat jest okrutny i niesprawiedliwy. Uwolnij się od tego cholerstwa. Daj odejść emocjom, które tłumisz w środku. Nie wstydź się tego, że czujesz.

Bolesne emocje, których istnienie wypierasz, wrócą do Ciebie jak bumerang szybciej, niż Ci się wydaje.

Daj sobie czas

Każdy potrzebuje chwili na dojście do siebie. Nie wymagaj od siebie jakichś nadludzkich zdolności i braku uczuć jak u maszyny.

Nie zrozum mnie jednak źle. Ja naprawdę mam na myśli chwilę. Czasem jest to dzień, czasem tydzień, ale od razu, z góry załóż ile ten czas będzie wynosił dla Ciebie. 4 dni? Okej. 4 dni i okres ulgowy się kończy. Wstajesz silniejszy i robisz wszystko, żeby zmierzyć się z rzeczywistością.

Życie to sinusoida

Jeśli teraz odczuwasz ból na każdym centymetrze swojej skóry, a noc pozbawiona jest snu, możesz być pewny, że zaraz po tym czeka Cię coś wyjątkowo pięknego. Jeśli natomiast przez ostatnie dni czujesz się jak główny bohater filmu pt. „Człowiek – sukces”, to możesz przygotować się na nadchodzące trudności. To jednak nie powód, żeby nie lubić życia, bo to jest właśnie jego urok. To, że nigdy nie wiemy czego możemy się spodziewać, że zawsze potrafi nas zaskoczyć.

Doceniaj

Uświadom sobie to, jaki jesteś bogaty, jak wiele dostałeś i jak wiele masz możliwości. Czasem zdarza się nam zapominać o tym, co naprawdę ważne. Ja mam tendencję do przejmowania się absolutnie wszystkim i zupełnie nie zastanawiam się nad tym, czy to naprawdę tak istotne, jak mi się w tym momencie wydaje.

W chwili, kiedy Ty płaczesz nad pracą, z której Cię zwolniono lub tym, że rozstałeś/aś się z partnerem/partnerką, ktoś inny być może żegna się na zawsze z najbliższą sobie osobą albo zastanawia się, co da dzieciom do jedzenia następnego dnia. Żyjemy, jesteśmy tu i to jest najważniejsze.

Nie musisz być sam

Fajnie jest być samowystarczalnym, radzić sobie ze wszystkim w pojedynkę, ale po co, jeśli można mieć oparcie w drugiej osobie? Nie bójmy się prosić o pomoc. Nieważne czy chodzi o przyjaciela, partnera albo specjalistę – to nic złego potrzebować wparcia. Nie musisz się tego wstydzić.

Z drugą osobą u boku łatwiej jest stawić czoła problemom. Czasem wystarczy czyjeś ramię, abyśmy mogli się zwyczajnie wypłakać. Płacz w pojedynkę nie przynosi tak dużej ulgi.

Czasem bywa trudno, ale trudności również nas kształtują. Sprawiają, że jesteśmy właśnie tą, a nie inną osobą. Wiem, że boli. Boli, ale wszystko się kiedyś kończy i ten ból też w końcu minie.

Przeciwności, z którymi musimy się zmierzyć, często sprawiają, że stajemy się silniejsi. To, co dziś wydaje się stratą, jutro może okazać się zyskiem. -Nick Vujicic

Co pomaga Wam?

Podziel się 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *