Banalne czy raczej genialne?

Odkąd pamiętam, nie trafiały do mnie ogólne, mało precyzyjne (a może nazbyt) rady typu „nie przejmuj się opinią innych ludzi”, „bądź sobą”, „uwierz w siebie”. Od razu mam ochotę zapytać „ale jak?”. Praktyczne wskazówki, konkrety, to jest to, czego potrzebujemy, aby nauczyć się nowych rzeczy. Gdy ktoś karmi mnie tymi mało rzetelnymi, utartymi stwierdzeniami, muszę się powstrzymywać, by nie wypalić „Uf, całe szczęście, że mnie uświadamiasz, bo inaczej w życiu bym na to nie wpadła!”.

W ostatnim czasie zaczęłam się jednak głębiej zastanawiać nad tymi najbardziej banalnymi, najczęściej powtarzanymi zdaniami, które, bądź co bądź, są genialne w swojej prostocie.

„Uwierz w siebie. Nikt inny nie zrobi tego za Ciebie.” No tak, chyba że masz to niesamowite szczęście i los obdarował Cię obecnością wspaniałych ludzi, którzy trwają u Twojego boku i chcą dla Ciebie wszystkiego, co najlepsze. Ja mam i jestem im za to wdzięczna każdego dnia, z całego serducha. Tak czy inaczej, co to tak naprawdę znaczy ta cała wiara w siebie?

Ja rozumiem ją jako wiarę we własne możliwości, świadomość, że jesteś wystarczająco dobry, wspieranie siebie samego jak najbliższej osoby. Ja pracuję właśnie nad tym, nad traktowaniem siebie jak kogoś bardzo dla mnie ważnego. Na pewno macie kogoś, kto wyjątkowo się dla Was liczy. Mama, brat, przyjaciel czy córka. Wyobraźcie sobie, że ktoś z nich wpadł na pomysł, który pomoże mu się rozwijać, przyniesie korzyści lub zwyczajnie będzie mógł sprawić mu przyjemność. Może chodzić o przesłuchanie do miejscowej orkiestry, wystąpienie publiczne przed całą szkołą albo założenie własnego biznesu. Czy zamiast się cieszyć i namawiać do pozytywnej zmiany, zaczęlibyście wygłaszać czarne scenariusze? Przewidywać pomyłki, porażki i radzić, by lepiej nie podejmowali prób, bo przecież coś może nie wyjść? Obstawiam, że nie.

Dlaczego więc nie potrafimy okazać wsparcia samym sobie? Halo, przecież tyle osób na całym świecie każdego dnia odnosi sukcesy, każdego dnia jakiś człowiek w jakimś mieście jakiegoś kraju zmienia swoje życie na lepsze, więc dlaczego miałbyś nie dołączyć do tego grona?

Podobno wiara czyni cuda i rzeczywiście, coś w tym jest. Nawet jeśli Twoje plany nie zrealizują się same jak za dotknięciem magicznej różdżki, to przynajmniej zaczniesz nad nimi ciężej pracować, bo wiesz, że to jedynie kwestia czasu.

Ostatnio dochodzę do wniosku, że nie istnieje lepsza motywacja niż wiara w siebie, w realizację własnych celów. Jeśli jesteś pewny, że uda Ci się spełnić swoje marzenia – piękne, wyczekiwane i odważne, to nic nie stoi Ci na przeszkodzie i zaczynasz po prostu działać. Podekscytowany i szczęśliwy za sprawą samej wizji swojego snu.

Z pewnością masz w swoim otoczeniu ludzi, którzy w Ciebie nie wierzą. Nie podchodzą poważnie ani do Ciebie, ani do Twoich celów. Wyśmiewają, nie rozumieją i nawet nie próbują zrozumieć, robią krzywe miny. Chciałbyś, żeby ta grupa była jak najmniejsza, prawda? Dlaczego więc świadomie powiększać ją o jedną osobę?

Im wyżej mierzysz, tym bardziej się napracujesz. Im odważniejsze są Twoje marzenia, tym więcej trudności spotkasz na swojej drodze. Dlatego całkiem rozsądnym wyjściem wydaje się ułatwienie sobie tego procesu, prawda? Pójdźmy więc na skróty i uwierzmy w siebie i w swoje marzenia. Ktoś kiedyś powiedział, że to 50 procent sukcesu, a ja zaryzykuję i uwierzę też jemu.

Podziel się 🙂
error

1 thought on “Banalne czy raczej genialne?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *